WIZYTA WICEPREMIERA MIECZYSŁAWA RAKOWSKIEGO W STOCZNI GDAŃSKIEJ, 1983

Z Encyklopedia Gdańska
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

< Poprzednie Następne >
Błąd przy generowaniu miniatury Chyba brakuje pliku /home/fundacjagdansk/domains/fundacjagdanska.hostingsdc.pl/public_html/images/6/64/Mieczysław_Rakowski_w_SG,_1983.jpg
Mieczysław Rakowski w Stoczni Gdańskiej, 1983

WIZYTA WICEPREMIERA PRL MIECZYSŁAWA RAKOWSKIEGO W STOCZNI GDAŃSKIEJ, 25 VIII 1983. W drugiej połowie lipca 1983 wicepremier, wiceprezes Rady Ministrów w rządzie Wojciecha Jaruzelskiego, Mieczysław Rakowski (1926–2008), wyszedł z inicjatywą zorganizowania spotkań przedstawicieli kierownictwa partyjno-państwowego z robotnikami. Miałyby się one odbyć w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu, a okazją była trzecia rocznica podpisania porozumień gdańskich. Z punktu widzenia opozycji, w inicjatywie można było dopatrywać się pewnego rodzaju odpowiedzi na apel Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Stoczni Gdańskiej. W imieniu robotników całego kraju wydała ona oświadczenie, w którym domagała się podjęcia negocjacji z Lechem Wałęsą, jego doradcami oraz przedstawicielami Episkopatu Polski.

Ostateczna decyzja o przeprowadzeniu negocjacji zapadła 22 VIII 1983. Następnego dnia do Gdańska przybył rzecznik rządu Jerzy Urban (1933–2022), aby skontrolować przygotowania. Wokół spotkania utrzymywała się atmosfera dezorientacji, do pracowników Stoczni Gdańskiej wiadomości o jego odbyciu dotarły w ostatniej chwili. Na miejsce spotkania wybrano Salę BHP Stoczni Gdańskiej, w której trzy lata wcześniej podpisano porozumienia gdańskie. 25 VIII 1983 rano na lotnisku w Rębiechowie Mieczysława Rakowskiego witali Jerzy Urban oraz I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego (KW) Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) w Gdańsku Stanisław Bejger. W budynku dyrekcji Stoczni oczekiwało na gościa jej kierownictwo, m.in. dyrektor Stanisław Żaczek, a także robotnik SG Jan Łabęcki, niedawny członek Biura Politycznego (w latach 1981–1982).

Według zapisów wicepremiera, w Sali BHP zgromadziło się 100 osób aktywu partyjnego, 50 komandosów wojskowych (w cywilu) i 50 pracowników Służby Bezpieczeństwa (SB). Wedle organizatorów w pomieszczeniu było około 800–900 osób, w tym Lech Wałęsa, a kilkaset (około 300–500) znajdowało się na zewnątrz. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 15.00 i trwało prawie cztery godziny. W spotkaniu mieli uczestniczyć przedstawiciele wszystkich wydziałów produkcyjnych i wydziałów obsługi produkcji oraz wyspecjalizowanych służb zabezpieczenia stoczni. Mieli to być robotnicy o długoletnim stażu, jak i młodzi, bezpartyjni i członkowie partii. W myśl ustaleń Mieczysław Rakowski miał przedstawić obszerną informację o bieżących wydarzeniach, następnie zebrani mieli mieć okazję do zadawanie pytań.

Rozpoczęcie spotkania przeciągało się z powodu pozostawienia przez Mieczysława Rakowskiego w budynku dyrekcji Stoczni okularów, przez co nie widział przygotowanego tekstu swojego wystąpienia. W oczekiwaniu na ich przyniesienie, chcąc zyskać na czasie, wicepremier zdjął marynarkę i krawat, na co któryś z ludzi skupionych przy Lechu Wałęsie krzyknął, że przyda się do wieszania. Rakowski zareagował ostro i już do końca spotkania utrzymała się atmosfera konfrontacji.

W trwającym ponad godzinę wystąpieniu wicepremier przedstawił swoją wizję rozwoju stosunków pomiędzy „Solidarnością” a władzami partyjno-państwowymi na przestrzeni lat 1980–1981. Przedstawiał powody, dla których spotkanie jest potrzebne: choćby po to, aby obalić zarzut zachodnich mediów, iż polskie władze nie chcą rozmawiać z robotnikami, następnie odwołał się do szeregu swoich wypowiedzi jeszcze z 1980, które miały świadczyć o tym, że był on „zdecydowanym zwolennikiem socjalistycznej odnowy zapoczątkowanej przez protest klasy robotniczej” – czyli przez ( Sierpień ’80).

Główną osią argumentacyjną wystąpienia wicepremiera była teza, iż linia współpracy między władzą a społeczeństwem trwa nieprzerwanie od sierpnia 1980 i była konsekwentnie podtrzymywana również w stanie wojennym. Wskazywał, że kluczowe postulaty sierpniowe zostały zrealizowane. Ze strony zebranych padło pytanie, dlaczego zdelegalizowano „Solidarność”, skoro rząd i władze PZPR deklarują kontynuację porozumienia z robotnikami. Mieczysław Rakowski odpowiedział na ten zarzut, iż: „Ludzie pracy za najważniejsze osiągnięcie uważali, w wyniku podpisania porozumień, niezależnych samorządnych związków zawodowych. Takie związki obecnie powstają…”, mając na myśli prace nad powołaniem Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ). Przerwały mu śmiechy oraz głosy oburzenia. Dowodziło to, że koncesjonowane związki zawodowe tworzone od jesieni 1982 nie były uznawane przez robotników. W dalszym ciągu wypowiedzi wicepremier krok po kroku przedstawiał kolejne wydarzenia z okresu legalnego działania „Solidarności”, począwszy od 24 IX 1980, aż po wprowadzenie stanu wojennego. Przedstawiona przez niego narracja podkreślała dobrą wolę władz i agresywne oraz nieprzychylne porozumieniu działania związku. Według wicepremiera związek miał swymi działaniami niszczyć zdobycze wypracowane przez cały dotychczasowy okres istnienia PRL. Odnosił się do obrad Prezydium Komisji Krajowej „Solidarności” w Radomiu z początku grudnia 1981. W zmanipulowanym nagraniu zamkniętych obrad znalazło się wówczas wiele sformułowań świadczących o tym, że związek nie pragnął dialogu, lecz konfrontacji. „Teraz pan Wałęsa chce rozmawiać! […] Za późno, zbyt wiele było wiarołomstwa” – mówił wicepremier, komentując fakt rzekomego odrzucenia przez „Solidarność” idei porozumienia narodowego; stwierdzając jednocześnie, że „stan wojenny został wprowadzony po to, aby Polska była Polską”.

Gdy przyszedł czas na głosy z Sali, najbardziej oczekiwanym był ten wyrażony przez Lecha Wałęsę. Posiłkował się on przygotowanym wcześniej tekstem oświadczenia. Odrzucił argumentację przedstawioną przez Mieczysława Rakowskiego, zbijając niektóre ze szczegółowych argumentów. W informacji sporządzonej po spotkaniu dla KW PZPR zaznaczono, że jego wystąpienie było bardzo często przerywane owacjami, oklaskami i okrzykami. Przewodniczący „Solidarności” podkreślał, że spotkanie w Sali BHP jest spektaklem, który nie zmienia niczego. Odsłaniało to szerszy problem: budowę fasadowej quasi-demokracji przez rząd Wojciecha Jaruzelskiego (1923–2014). Jednocześnie domagał się wypuszczenia więźniów politycznych i przywrócenia do pracy wszystkich zwolnionych z powodów politycznych. Spotkanie stwarzało wrażenie zasadniczej polemiki prowadzonej przez Mieczysława Rakowskiego i Lecha Wałęsę.

W odpowiedzi na wezwanie Lecha Wałęsy, aby ponownie porozmawiać jak Polak z Polakiem, Rakowski stwierdził: „jak doktor z doktorem mogę porozmawiać” (nawiązując do doktoratu honoris causa przyznanego Lechowi Wałęsie w 1983 przez Uniwersytet Harvarda – wicepremier był doktorem historii). Wbrew intencjom, mającym dewaluować lidera „Solidarności”, jego słowa odebrano jako przykład arogancji władzy. Wicepremier próbował też innych chwytów retorycznych, podkreślając, że i on wyszedł z tej samej klasy społecznej co zgromadzeni robotnicy, padło sformułowanie, że gdyby nie socjalizm, to „niejeden by krówki pasał… Ja też!”. Zapamiętano też jego tyradę na temat znaczenia relacji polsko-radzieckich: „za największy sukces narodu polskiego uważam ustanowienie po 1945 […] przyjaznych stosunków z wielkim narodem rosyjskim, narodami Białorusi, Ukrainy i Związku Radzieckiego. I tylko skończony kretyn polityczny może kwestionować to!”. Wicepremier starał się również deprecjonować ważny społeczny fenomen, jakim był drugi obieg wydawniczy, w ramach którego ukazywały się nie tylko wspomniane przez niego gazetki i ulotki, lecz także dzieła literatury niedopuszczone do legalnego obiegu przez cenzurę.

Mieczysław Rakowski kończył swoje wystąpienie podkreśleniem, że nie potwierdziły się jego obawy o braku żywej atmosfery podczas spotkania. Wedle niego była ona żywa, niemniej ukazała też, „jak się nie powinno rozmawiać, jak nie powinien Polak z Polakiem dyskutować”. Słowa te odniósł do tych, którzy wielokrotnie przerywali spotkanie, wznosząc nieprzyjazne okrzyki pod jego adresem. Po spotkaniu Lech Wałęsa był głośno fetowany przez zwolenników, którzy na rękach przenieśli go pod Pomnik Poległych Stoczniowców 1970. Mieczysław Rakowski wieczorem powrócił do Warszawy, gdzie około godziny 22.00 spotkał się w gmachu Urzędu Rady Ministrów z generałem Wojciechem Jaruzelskim, który okazał zadowolenie i gratulował wicepremierowi.

Dopiero po kilku dniach, 29 VIII 1983 (powtórzenie 3 września) telewizja polska zaprezentowała relację z tego spotkania, opatrzone tendencyjnym komentarzem spikera: „uprzedzić trzeba, że zobaczą państwo sprawozdanie z imprezy zawierające szokujące epizody […]. Prezydent Ronald Reagan dopiero co oznajmił Ameryce i światu, że w Polsce prowadzi się rozmowy tylko szeptem, tak bardzo wszyscy są zastraszeni. Oglądając spotkanie w stoczni proszę ocenić, czy zwolennicy Wałęsy mówią szeptem […]. Przemówi Lech Wałęsa: „będzie się dziwił, że rząd nie zasiada do stołu z nim i jego zwolennikami, aby porozumieć się i dogadać. Występy jego ludzi na spotkaniu z wicepremierem Rakowskim lepiej niż wszystkie polityczne argumenty ukazują, że nie ma ani z kim siadać, ani o czym rozmawiać”. Spiker stwierdził też, że spotkanie z Mieczysławem Rakowskim było dla Lecha Wałęsy możliwością rozmowy „jak równy z równym i jak Polak z Polakiem”. Zabiegi te służyły przede wszystkim wykazaniu politycznej nieudolności i niedojrzałości Lecha Wałęsy, delegitymizowaniu go jako potencjalnego przywódcy. Na tym tle przedstawiciel władz prezentowany był jako człowiek rozsądku i powagi.

Solidarnościowe podziemie przyjęło wystąpienie Mieczysława Rakowskiego z jednoznaczną wrogością. Konsekwencją tego wystąpienia było pogrzebanie w oczach większości społeczeństwa otaczającego go nimbu partyjnego liberała. MPE









Bibliografia:
Biernacki Leszek, Kazański Arkadiusz, NSZZ „Solidarność” Region Gdański, w: NSZZ Solidarność 1980–1989, t. 3: Polska Północna, red. Łukasz Kamiński, Grzegorz Waligóra, Warszawa 2010.
Głowiński Michał, Mowa w stanie oblężenia 1982–1985, Warszawa 1996.
Nowak Leszek, Anty-Rakowski, czyli o tym, co wygwizdali wicepremierowi robotnicy, w:, tenże, Polska droga do socjalizmu. Pisma polityczne 1980–1989, wyb. i oprac. Krzysztof Brzechczyn, posłowie Bronisław Marciniak, Poznań 2011.
Przeperski Michał, Mieczysław F. Rakowski. Biografia polityczna, Warszawa 2021.
Przeperski Michał, Mieczysław Rakowski w Stoczni Gdańskiej – 25 sierpnia 1983 roku, w: Historia Stoczni Gdańskiej, red. Konrad Knoch, Jakub Kufel, Wojciech Polak, Przemysław Ruchlewski, Magdalena Staręga, Andrzej Trzeciak, Gdańsk 2018.
Rakowski F. Mieczysław, Dzienniki polityczne 1981–1983, Warszawa 2004.
Stocznia Gdańska Sierpień ’83. Listy do wicepremiera M.F. Rakowskiego, Warszawa 1983.

Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Widok
Działania
Partner Główny



Wydawca Encyklopedii Gdańska i Gedanopedii


Partner technologiczny Gedanopedii